"Wieża Dawida" czyli najwyższe slumsy na świecie

Moi drodzy przeważnie prezentuje Wam cudowne zakątki naszego globu, takie dzięki którym możemy się na chwile rozmarzyć... Tym razem zdecydowałam się podjąć skrajnie inny temat. Tym razem nie bardzo będzie się czym zachwycać, ale temat jest ciekawy, będziemy mogli zauważyć jeden ważny fakt, że są ludzie, którzy żyją w na prawdę tragicznych warunkach i że jesteśmy szczęściarzami...



Przenieśmy się do Caracas, stolicy Wenezueli gdzie 70% procent mieszkańców żyje w slumsach! Aż ciężko w to uwierzyć ale tak rzeczywiście jest.

Cofnijmy się do roku 1993 w stolicy Wenezueli powstaje piękny wieżowiec liczący sobie 45 pięter. Niestety traf chciał, że przed dokończeniem budowy umiera autor i główny sponsor – David Brillembourg, a kraj pogrąża się w kryzysie gospodarczym. Budynek ten mógł być pięciogwiazdkowym hotelem lub eleganckim biurowcem, ale po czterech latach prace przerwano, a budynek szybko zajęli mieszkańcy slumsów. W 2007 ogromny betonowy szkielet zajęli dzicy lokatorzy. Dziś mieszka tam około 3000 osób. Prowizoryczne mieszkania utworzono na pierwszych 28 piętrach.

Niektórzy lokatorzy zainwestowali w nie sporą część swoich oszczędności, stawiając ścianki działowe, sprowadzając meble czy zaślepiając otwory, do których nie zdążono wstawić okien. Obecnie zamieszkane piętra są podłączone do amatorsko wykonanych instalacji elektrycznej i wodociągowej, choć woda dochodzi tylko do 22. piętra.

Oczywiście budynek pozbawiony jest takich luksusów jak windy czy ruchome schody. Mieszkańcy nawet 45. piętra muszą posługiwać się zwykłymi schodami. Do wysokości 10. piętra można wjechać na motocyklu czy rowerze, niektórzy mieszkańcy świadczą nawet usługi „taksówkowe”. Na wyższe kondygnacje trzeba jednak wchodzić po schodach.

Społeczność budynku jest dobrze zorganizowana - na najwyższych poziomach żyją młodzi i zdrowi, na niższych osoby starsze i mające problemy z poruszaniem się. Część wspólna, jak klatka schodowa, jest pomalowana i utrzymywana w czystości tak, że niemal przypomina zwykły apartamentowiec.

 Każda rodzina płaci miesięcznie 200 boliwarów (32 dolary) na utrzymanie części wspólnych i na opłacenie ochrony, która strzeże mieszkań. Na początku borykano się bowiem z ogromną przestępczością. Dziś, mieszkańcy dbają o to by utrzymać porządek nie tylko na klatkach schodowych ale i porządek prawny.

Średnia roczna temperatura w mieście to 28 stopni, więc brak ogrzewania nie jest problemem, natomiast trzeba było sobie poradzić z brakiem klimatyzacji. Aby zwiększyć przepływ powietrza wybito wiele dziur w ścianach, a okna od dawna pozbawione są szyb. Przejścia w ścianach znacznie ułatwiają poruszanie się po rozległym budynku.
W każdym mieszkaniu czuć indywidualizm i poświęcenie przy urządzaniu, aby choć w minimalnym stopniu żyło się jak w normalnym mieszkaniu.




W wieżowcu istnieje swoisty, zamknięty ekonomiczny mikrosystem. Na każdym piętrze znajdują się sklepiki, zakłady usługowe itp. Na 30. piętrze jest kościół, siłownia i sklep spożywczy.
Całe wyposażenie siłowni zrobiono ze starych części wind.
Na szczy­cie lą­do­wi­sko dla he­li­kop­te­rów.

Poniżej dwa krótkie filmy, które pokazują ten ciekawy świat od środka. Pierwszy to trailer dokumentu nakręconego w ramach projektu urbanistycznego Torre David. Drugi natomiast to 8-minutowy minidokument zrealizowany przez dziennikarzy z platformy reporterskiej Vocativ.



Trudno uwierzyć, że w samym biznesowym centrum Caracas znajduje się nowoczesny wieżowiec, który jest jednocześnie tętniącą życiem ruiną, zamieszkałą przez prawie 3000 osób. 
Nad przyszłością La Torre de David  od lat toczy się debata publiczna, na razie jednak nic nie wskazuje na to, by obecni mieszkańcy musieli przeprowadzić się poza ścisłe centrum Caracas. 


Poniżej zamieszczam link do posta o całej Wenezueli, który kiedyś popełniłam

Źródła: http://joemonster.org/, http://www.biztok.pl/, turystyka.wp.pl, biznes.onet.pl,   www.milanos.pl, http://wiadomosci.onet.pl/, http://dziwowisko.pl/, http://natemat.pl/, wyborcza.pl, inbudo.pl

Komentarze

  1. Żal mi tych ludzi którzy muszą żyć w takich warunkach, ale i tak moim zdaniem dobrze sobie radzą :/ Mamy wielkie szczęście, że możemy żyć, jak żyjemy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, potrafili się znaleźć w skrajnie nieprzychylnych okolicznościach. Warto zobaczyć, jak żyją inni, aby docenić jak nam dobrze! Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Tak sobie myślę, że gdyby za te pieniądze co chcą zrobić tą bezsensowną stronę dla bezdomnych zbudowaliby jakieś noclegownie dla bezdomnych to byłyby lepiej wydane pieniądze. Stronę internetową może zrobić i zaprojektować student za marne grosze.
    Nie mieszkam w żadnym apartamentowcu, wręcz w dzielnicy do której lepiej nie wchodzić gdy jest ciemno, stare jeszcze niemieckie komunalne budynki, ale trzeba się cieszyć że w ogóle jakiś się ma swój własny kąt.
    pozdro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ta strona internetowa to porażka! Przecież bezdomnych trudno skorzystać z internetu... Mają się włamać komuś do domu aby skorzystać z komputera? Bezsens totalny... Trzeba się cieszyć z tego co się ma:) Za jakiś czas może wybudujesz sobie jakiś fajny domek;) Tego Ci życzę:)

      Usuń
  3. love your blog!!

    Want to follow eachother on gfc ? let me know xx

    http://lifeofacameo.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz